środa, 16 grudnia 2015

Cardinal Christmas Ball (1)

Jakiś czas temu zaczęłam zamówienie na poduszkę świąteczną. Jest to już druga poduszka jaką wykonuję dla tej samej osoby. Poniżej zeszłoroczny haft.


 Ta miała być bardzo podobna, ażurowa, z tą samą ramką główny akcent też świąteczny. Wybór padł na wzór  Cardinal Christmas Ball stworzony przez Alessandra Adelaide Needleworks.


(zdjęcie z stronyhttp://yarntree.com)

Mam zamiar zdążyć do poniedziałku, względnie wtorku :) 
Więc działam, a tu postępy w pracy: 



Pozdrawiam 
Ela

Candy u Chagi :)

 Witajcie  i słuchajcie !! 

Chaga z bloga Pasje Odnalezione organizuje Candy, gdzie w współpracy z " Hobby Studio"są do wygrania wiosenne ( jak dla mnie) kolorki Aidy :D  
A że świąteczne tematy haftów powoli się kończą, myślę że każdy coś nowego będzie szukać i pewnie nowe zdobycze każdemu się przydadzą. Po więcej informacji zapraszam na bloga organizatorki tutaj.

 

Pozdrawiam i powodzenia !! 
Ela

czwartek, 3 grudnia 2015

Kalendarz adwentowy w skandynawskim stylu

W tym roku zdecydowałam się zrobić kalendarz adwentowy, duży wpływ na wybór świątecznej pracy miała moja mała pociecha, która za rok może 2 już będzie z niego korzystać. A na razie cieszy mnie i dekoruje przedpokój.


Tak wygląda gotowy :D

(Zdjęcia robione w innym miejscu niż docelowe, tam jest zbyt ciemno na aparat :



 Od lipca powolutku nieśpiesznie, co jakiś czas powstawały cyferki.
Potem pod maszynę i wypełnienie :D
A tu relacja z tworzenia :
 




Pozdrawiam
Ela

czwartek, 5 listopada 2015

Ręczno robota w filmach ... hej!

Już od długiego czasu zwracam uwagę na lekkie wstawki o rękodziele w filmach. Wiadomo że najwięcej takowych scen czy dialogów jest w filmach pokroju " Rozważna i romantyczna" albo " Duma i uprzedzenie". Jednak jakie było moje dziwienie gdy zauważyłam taką wzmiankę w Harym Poterze :) Wielki Profesor Dumbledore lubi dziergać :D





Przypadkiem trafiłam też na  troszkę szalony film o japońskiej lolitce, która doprowadziła do perfekcji sztukę haftu. W oryginale film nazywa się " Shimotsuma monogatari" tytuł angielski to "Kamikadze Girls" (2004). Lubię ciekawe i wesołe filmy tak więc do tego z chęcią wracam. Nie zrażajcie się pokręconym początkiem, film warty zobaczenia.



Starszy film bo z roku 1993. "Facet Demolka" tam też znajdziecie przykład na to że nawet największy twardziel lubi czasem coś udziergać :) 





A na koniec fragment bajki z którą każdy chyba się spotkał,"Kraina Lodu". Rozbawił mnie on do łez, moment ten powinien nosić nazwę "Ręczno robota" :P 




A Wy kojarzycie podobne filmy ? 

Pozdrawiam
Ela

czwartek, 8 października 2015

Białe wino...

Jakiś czas temu wyciągnęłam z szafy mojego starego Ufo'ka -> serweta richelieu, która w wzorze ma owoce i liście dzikiego wina. Po szybkich oględzinach okazało się że mam gotowe już ponad połowę pracy !... Czemu jej nie skończyłam? Dlaczego wylądowała na dnie szafy?..nie wiem... W każdym razie jak na dobre wino przystało,dojrzała w tej szafie na tyle, by ją dokończyć. Myślałam że pójdzie szybko... zapomniałam że ten haft jest wolniejszy od krzyżyków. 

W trakcie pracy: 



Ponieważ aura nie sprzyjała by zrobić zdjęcia na dworze (a biel kocha naturalne światło). Starałam się zrobić jak najlepsze zdjęcia wewnątrz. Poniżej praca skończona przed wypraniem.


 Część muliny pożółkła od leżenia w szafie, trafiła się nawet jakaś plama niewiadomego pochodzenia, wiec całość powędrowała do gara z wybielaczem i proszkiem do białego ... i się gotowało. Może to i babciny sposób ale dzięki temu mam pewność że praca mi się całkowicie wybieli bo sama kontroluje sytuacje i widzę czy już mogę wyjąć czy jeszcze potrzymać. 
Na ogół 10 - 15 minut gotowania wystarcza całkowicie.


 Mam nadzieję że widać różnicę: 
1 zdjęcie przed wypraniem, 
2 zdjęcie po wypraniu (jeszcze mokre)


Potem lekko wilgotną pracę prasuję po lewej stronie. I tu następuje moment wycinania zbędnego materiału oraz dziurek i ażurków by z tego:


po wykrochmaleniu i przeprasowaniu powstało to:


Dodatkowo zaczęłam robić kartki świąteczne,
 już teraz bo jednak trochę czasu na nie schodzi:



 


Pozdrawiam
Jegielniczka



niedziela, 4 października 2015

Bo w kuchni....

Nie mam na razie zbyt dużo miejsca by wieszać ukończone prace, więc na razie tylko haftuje, naciągam na kartoniki, opatulam w pergamin i chowam do kartonika, gdzie czekają na swoją kolej i wolne ściany. Ale ten haft bardzo chciałam mieć już zawieszony,bo idealnie pasuje do mojej małej kuchni. Jest tak jak ona, minimalistyczny, i monochromatyczny. Wzór pochodzi z bloga Penelopsis' cross stitch freebies, znajdziecie tam parę, naprawdę fajnych, darmowych wzorków (prostych!).


Cały wzór najpierw wykonałam pół krzyżykami ( kanwa 14 ct) , by później już nie spoglądać na wzór i móc w każdej wolnej chwili wykonać już końcowy krzyżyk. Lubię tą metodę haftu (chyba duńska?) Sprawdza się u mnie przy wzorach jednokolorowych lub większych plamach kolorystycznych.
Brak zdjęć z tego okresu pracy :(


Wzorki na poszczególnych sztućcach wykonałam kordonkiem z srebrną nicią, firmy Kaplan. Co prawda nie mam zbyt dużo doświadczenia w niciach metalizowanych, ale te małe elementy to był koszmar! Gruba nić kordonka rozwijała się bardzo szybko zaraz po ucięciu, srebrna nić wpleciona w perłowoszare cieńsze niteczki rwała się po 2-3 przeciągnięciach. Nigdy więcej wykańczania kordonkiem! Muszę gdzieś nabyć ładne srebrne i złote nici. I tu pytanie do Was  :D macie jakieś sprawdzone o ładnym mocnym połysku?


Każdy sztuciec otrzymał perełkę w rękojeści


 a widelec i łyżka dodatkowo małą kokardkę



 Pokusiłam się na zrobienie nietypowego passpartou, z szarej tkaniny bawełnianej w kropeczki. Pomimo paru prób dalej nie jest idealnie, na razie tak zostawię,a jak znajdę gdzieś zastępstwo to podmienię.


 Na miejscu docelowym.


 Pozdrawiam
Jegielniczka

wtorek, 11 sierpnia 2015

Biscornu - duże i małe

 Igielniki typu biscornu należą do moich ulubionych tworów krzyżykowych. Lubię każdy etap ich powstawania od haftu po zszywanie i oczywiście najprzyjemniejsze  - wręczanie. Zaczęłam je stosować nie tylko na igły i szpilki.

Najmniejszy z nich z skandynawskim wzorem powstał jako breloczek do komórki na okres świąteczny ( ten sam wzór z 2 stron)


Kolejny to breloczek do pendriv'a mojej małej córci ( tak tak.... takie czasy że nawet 4 miesięczne dzieci mają własne pendrivy, co prawda służy tylko do przenoszenia zdjęć od jednych dziadków do drugich, ale to zawsze Jej).  Mąż zadbał o odpowiedni kolor, to ja zadbałam o to, by maleństwo nie gubiło się co chwilę :P


Kolejne dwa powstały z myślą o moim sklepiku na Srebrnej Agrafce




 Stopniowo próbuję różnych form tych igielników, nie zawsze te próby są pomyślne i czasem lądują w koszu gdy nie da się już ich uratować. Za to te które są udane napawają mnie dumą i radością na parę ładnych dni :D 
  


 Pozdrawiam
Jegielniczka

czwartek, 6 sierpnia 2015

Tea time - czyli czas na herbatkę (3)

Witajcie !:) Czy upały też dają Wam w kość? Ja i moja ponad 4 mies dziewczynka męczymy się strasznie, szczególnie wieczorami kiedy to mała ma problem z zaśnięciem. Dlatego nie zostaje mi zbyt dużo czasu by stawiać xxx, dodatkowo zapał do Tea time opadł i zwolniłam nieco.
 Za to ruszyłam z moim 1 HAED'em :) ale tym podzielę się z Wami w osobnym poście.

***

Tak więc prezentuje kolejne 2 fragmenty herbacianego samplera.
 Ten fragment podoba mi się najbardziej, chyba z względu na ten słoiczek dżemu.




A po lewej stronie widać już początek sztućców 



Gotowe sztućce (niestety zapomniałam zrobić sensowne zdjęcie bez backstitch'y ).


Pozdrawiam
Jegielniczka

poniedziałek, 6 lipca 2015

Tea time - czyli czas na herbatkę (2)

Kolejny element kuchennego samplera za mną :) Teraz do kolekcji doszły pojemniki na cukier i śmietankę.Patrząc na cały sampler zrobiłam "skok w bok", a to dlatego że w skutek pomyłki czeka mnie sporo prucia,a nie zawsze mam na to ochotę. Jednak zdecydowanie przyjemniej krzyżyki się stawia, a nie niszczy.Tym razem pstrykałam fotki w paru stadiach pracy wiec będzie kolorowo.

Tutaj zdjęcia przed zrobieniem konturów:
 



I efekt końcowy z konturami :



Zauważyłam że wiele z was pokazuje tyły swoich prac, 
postanowiłam i ja pokazać plecki.

Plecki pojemników: 


A tu plecki ciasteczka:
 

Myślę że do najgorszych nie należą, nie mam niepotrzebnie przeciąganych nitek oraz dużej liczby supełków. Wiem że prac nie powinno się od supełków zaczynać ale jeszcze nie znalazłam sposobu jak sensownie to robić. Może znajdzie się ktoś kto podpowie jakąś technikę?

A na dzień dzisiejszy praca zwolniła bo skończyła mi się bazowa mulinka i czekam na przesyłkę.

Na koniec pochwalę się moim debiutem. Skuszona kolorem i nazwą zrobiłam ciacho o wdzięcznej nazwie "Leśny Mech" i polecam z czystym sumieniem:D Przepis wzięłam z bloga Przyjemność z pieczeni  <---- i tu też go  znajdziecie. 





Pozdrawiam

Jegielniczka



Szydełkowa chusta Przytulanka

  Witajcie po wieloletniej przerwie. Wiele się u mnie zmieniło, ale miłość do rękodzieła pozostała. Przez te lata tworzyłam wiele prac dla ...